Recenzja błyszczyka Maybelline Super Stay 10 H Tint Gloss.
Czas na recenzję błyszczyka w formie flamastra od
Maybelline Super Stay 10 H Tint Gloss.
Efekt - efekt na plus, kolory są żywe, choć mając odcień Lasting pink spodziewałam się bardziej koloru różowego na ustach niż czerwieni;) Odcienie 180, 190 są bardzo zbliżone do siebie. Jednak jeśli nie lubicie zbyt krwawej czerwieni, sięgajcie po najjaśniejszy kolor.
Opakowanie - bardzo wygodne, z dodatkowym miękkim aplikatorem. Po nakrętce poznajemy odcień danego błyszczyka.
Aplikacja - na plus, oryginalny aplikator nadaje się do nakładania błyszczyka nawet w kącikach ust, dzięki zwężanym bokom. Kolor jest wyraźny, więc trzeba trzymać się konturu ust należy jednak uważać przy tym aby się nie pobrudzić bo ciężko jest zmyć plamki.
Zapach - flamastry pachną pięknie zapachem świeżych malin i jeżyn!
Nawilżenie - miałam wrażenie, że rzeczywiście nakładam na usta flamaster, klasyczny tint mokry i bardzo delikatny.
Trwałość - Po pierwsze na trwałość 10 godzinną możemy liczyć jeżeli będziemy poprawiać kolor w celu wyrazistego efektu, sama próbowałam zmyć flamaster z ust nawilżoną chusteczką i zakończyło się to niepowodzeniem ponieważ barwnik zostaje! Kolor tak czy siak trzyma się długo, nie pozostawia śladów na szklance, bez problemów można jeść i pić nie martwiąc się o wygląd naszych ust.
Wydajność - Nie czuje się go na wargach, tak jak by nic na nich nie było. Nie ściąga, nie wysusza ust.
Cena - 27 zł
Dostępne kolory:
370 Infinite Mauve,
180 Lasting Pink,
160 Forever Fuchsia,
190 Forever Berry,
410 Forever Coral,
380 Timeless Plum,
540 Endless Ruby,
710 Unstoppable Brown
Mogę go spokojnie polecić każdej z was, tym bardziej jeżeli lubicie nowe wyzwania i nowości takie jak ta ;)





















