Relacja z wyjazdu do Nowego Jorku cz. II

Na początek zapraszam do lektury pierwszej części
wpisu TUTAJ
CZ.I Nowy Jork miasto które nigdy nie zasypia. Relacja z
wyjazdu do USA
CZ. II RELACJA Z WYJAZDU DO NOWEGO JORKU
Poprzednią część zakończyłam na pięknych widokach
Nowego Jorku, wówczas pogoda bardzo nam dopisała. Kolejnego dnia nie była już
tak łaskawa, dość deszczowa aura oraz kolejki zazwyczaj do takich miejsc jak Metropolitan
Museum of Art były w takie dni dość długie i męczące. Był to chyba jeden z
najnudniejszych punktów programu, który zakończyliśmy dość szybko :P Pozostałą
część dnia przeznaczyliśmy na zakup pamiątek, które można spotkać na każdym
rogu, w sklepach I LOVE NY Gifts. Co ciekawe w każdym z nich pamiątki często
się powtarzają ale ceny znacznie się od siebie różnią, dlatego najlepiej porównać je w
kilku miejscach, choć i na to jest nie wiele czasu:)
Co do tego musieliśmy się trochę ograniczać ze względu na wagę bagaży które już
pękały w szwach od zakupionych ubrań czy kosmetyków i gdybym mogła wzięłabym o
wiele więcej :)
TIMES SQUARE
Wieczorem przyjrzeliśmy się bliżej najbardziej
efektownemu Times Square. Centrum turystyki dudni w tym miejscu na kilometr, a
tamtejsi mieszkańcy próbują zarobić na odwiedzających na wszystkim czym się da.
Przebierają się za gwiazdy bajek Disneya itp., ‘’miejscy artyści’’ sprzedają
swoje własne albumy, książki, co chwile pytają czy masz ochotę na przejażdżkę autobusem
aby zwiedzić miasto, oraz próbują wcisnąć bilety na wejścia na które czasami nie
trzeba czekać godzinami, z tym że wiąże się to z dodatkowymi opłatamiJ
Times Square to jedno z najbardziej ruchliwych miejsc ale będąc w NYC trzeba je
zobaczyć. Nieopodal rozciąga się cały Broadway, a w okolicy można zobaczyć z bliska
charakterystyczny budynek w kształcie żelazka.
STATUA WOLNOŚCI
Następnego dnia pogoda znów uległa zmianie gdyż w nocy spadł śnieg, więc od początku pobytu
kiedy przywitało nas gorące słońce zmieniła się o 180 stopni co jest ponoć dość
częste. Nie mogliśmy jednak odpuścić sobie rejsu opływającego Statuę Wolności,
więc mimo zimna warto było zobaczyć ją z bliska i zrobić kilka zdjęć choć to
również było wyzwaniem między tłumem turystów. Co chwilę przypływa tam ogrom
ludzi, więc na zdjęcia jest mało czasu i wolnej przestrzeni, jednak w tak zimny
dzień nie mieliśmy ochoty marznąć tam zbyt długo więc wybraliśmy krótszy rejs.
HARLEM
Kiedy pogoda trochę się ociepliła wyruszyliśmy do
jednej z biedniejszych dzielnic Harlem. Słynne Getto Ameryki, w której
przebywają głównie czarni. Tam się wychowują, tworzą swoje dzieła i sprzedają je
na ulicy. Znajduje się tam również jedno ze znanych miejsc Apollo, w którym
swoją karierę zaczynał Michael Jackson, dlatego też wiele osiedlowych
‘’artystów’’ próbuje tam swoich sił reklamując się na ulicach ze swoimi
utworami czy książkami. Co ciekawe w tej dzielnicy znaleźliśmy bardzo fajny sklep
z produktami do organizacji przyjęć, balów itp. Ogromny sklep z balonami,
przebraniami, słodyczami warto zobaczyć je od środka :)
MUZEUM MADAME TUSSAUNDS
Wieczór spędzaliśmy wspólnie z gwiazdami muzyki i
kina w muzeum figur woskowych Madame Tussaunds. Miałam odwiedzić to miejsce już
w Berlinie ale nigdy nie było okazji, a skoro tutaj nadarzyła się jedna z
niewielu więc jak najbardziej była warta odwiedzin. Myślę, że trzeba to miejsce
zobaczyć na żywo i zrobić sobie zdjęcia z ulubionymi gwiazdami bo oczywiście
jest to bez porównania jak np. Muzeum figur woskowych w Międzyzdrojach:)
INTERPID
Ostatniego dnia mieliśmy cały dzień dla siebie, już przed wylotem który mieliśmy dopiero wieczorem. Wybraliśmy się wówczas na Interpid, Sea, Air & Space Museum. Była to głównie atrakcja dla narzeczonego spragnionego wrażeń :P choć widok z dachu lotniskowca, na którym znajdują się helikoptery oraz samoloty, a w tle roztapia się panorama miasta jest niesamowity :)

EMPIRE STATES BULDING
Kolejną część dnia przeznaczyliśmy na ostatnią atrakcję, czyli wjazd na jeden z charakterystycznych nowojorskich budynków Empire States Bulding. Nie sądziliśmy jednak, że kolejki na obserwatorium będą tak ogromne, a oczekiwanie na wstęp zajmie nam ok. 2 godzin. Było jednak warto czekać, dlatego, że nie mieliśmy już więcej zajęć tego dnia i w zasadzie nie mieliśmy niczego do stracenia. Widok jest jeszcze lepszy niż ten na Top od the Rock. 80 piętro budynku jak najbardziej robi wrażenie. Co więcej na tej dość ciasnej wieży zaparkowane jest ekskluzywne auto, które na pewno nie wjechało tam windą :) Myślę, że gdybyśmy darowali sobie to czekanie, w późniejszym czasie bardzo byśmy żałowali tych widoków :)
![]() |
Ten dzień jak i cały pobyt zleciał nam bardzo szybko, choć nie obyło się bez przygód :)
Pod wieczór zostaliśmy przetransportowani na lotnisko i bezpiecznie wróciliśmy do domu przemierzając po raz kolejny mnóstwo kilometrów, które oczywiście warto było pokonać.
PODSUMOWANIE
Ogólnie z całego wyjazdu jesteśmy bardzo zadowoleni, uważam, że warto choć raz w życiu odwiedzić to miejsce. Pobyt jak najbardziej mimo zmiennej pogody bardzo nam się udał, dzięki młodemu przewodnikowi z którym szybko się dogadaliśmy w tak krótkim czasie zwiedziliśmy bardzo wiele ciekawych miejsc. Samo centrum bardzo szybko można ogarnąć i po kilku dniach spędzonych na mieście poruszać się bez mapy. Mieliśmy również okazję nie raz przejechać się metrem czy miejskimi autobusami. Ku mojemu zaskoczeniu tamtejszy klimat nie jest jakoś szczególnie wilgotny, o którym często się mówi, osobiście miałam tylko problemy z zatokami bo przyjechałam trochę przeziębiona. Dla chcących odwiedzić to miejsce warto przygotować się na tłumy turystów, uzbroić się w cierpliwość stojąc w kolejce w kilku miejscach oraz przygotować do panującego brudu i hałasu na ulicach. Zupełnie inne wrażenia są kiedy wejdzie się w środek Central Parku, w którym panuje porządek i czystość. To chyba jedyne miejsce, w którym można się zrelaksować, siedząc na ławce, w kawiarni, pływając łódką lub spędzić czas bardziej rekreacyjnie. Co ciekawe biegacze mają swój własny pas przeznaczony do biegania :)
CIEKAWOSTKI
Z ciekawostek, z którymi spotkaliśmy się tylko w
tamtym mieście to w każdej restauracji już od progu witają Cię wodą z lodem,
którą cały czas dolewają. Może to być dość męczące i myślę, że nie potrzebne bo
w takim momencie widać ile wody się
marnuje kiedy nie wszystko zostanie wypite. Podobnie jest z jedzeniem, serwowanym
w ogromnych ilościach, którego resztki zalegają później w workach leżących na
ulicach. Na każdym kroku można usłyszeć hasło How are you? Na ulicy, w sklepie,
w restauracji, dla poprawy samopoczucia wiecznie pytają Cię jak się miewasz jak
Ci smakuje jedzenie itp. do tego również trzeba się przyzwyczaić. Na każdym
rogu czyhają na turystów miejscowi naciągacze, dlatego nie polecam zatrzymywać
się na ulicach, najlepiej ignorować zaczepki J. Konkurencyjne
Sklepy np. z perfumami, sprzętami znajdują się na jednej ulicy obok siebie, co
dla mnie jest dość dziwne szczególnie, że w każdym z nich ceny są różne a czasu
brak na ich porównywanie. Na każdym rogu oczywiście można znaleźć MC’Donald
oraz sklep z pamiątkami. Podczas zakupów można jeść hamburgera czy popijać
napoje co u nas jest zabronione. Drzwi w autobusach, przy wysiadaniu trzeba
otwierać samemu. Na mieście można przechodzić na czerwonym świetle, nawet kiedy
policja stoi nieopodal nawet nie zareagują. U nas często taksówka czeka na nas na postoju, w NY na
postoju ustawia się kolejka po taksówkę. Przejazdy żółtymi autami nawet się
opłacają, bardziej niż poruszanie się własnym autem (parking, utrzymanie, korki
itp.). Ogólnie ulice nie należą do czystych, często czuć brud, spalone jedzenie
i zalegające śmieci z których również wylewają się różne płyny. Nie należy to
do najpiękniejszych części tego miasta. Warto zakupić sobie wcześniej kartę NY
Pass lub Explorer Pass, którą możemy wykorzystać na kilka atrakcji, nie czekać
w dużych kolejkach w wielu miejscach i oczywiście sporo zaoszczędzić.

















