Pielęgnacja i koloryzacja włosów farbowanych MAJ

Dawno nie było tematu związanego z aktualnym stanem moich włosów, a jak wiecie o ich pielęgnację trzeba dbać szczególnie gdyż nie chcę rezygnować z farbowania, więc zaczynamy!
Po pierwsze wróciłam do blondu, szukałam lekkich zmian w ciemniejszych odcieniach co okazało się niezbyt dobrą decyzją. Najlepiej czuję się w jasnych odcieniach w przeciwieństwie do bardzo bardzo jasnych popielatych blondów jakie miały miejsce kiedyś! Chciałabym pozostać przy obecnym kolorze z jaśniejszymi refleksami.
Moja obecna koloryzacja ogranicza się obecnie do farbowania odrostów. Pozostałej części włosów staram się nie ruszać bo po prostu aktualny kolor mi odpowiada, nie żółknie, a przy okazji włosy nie doznają dodatkowego ''szoku''. Swego czasu sięgałam po wysokie odcienie blondu z nr 12, teraz jest to max. 10 dlatego też ostatnio chwyciłam za NOWOŚĆ! Nectra Color od Shwarzkopf nr 1020 z nektarem kwiatowym i olejem roślinnym bez amoniaku.
Mogę od razu napisać, że drugi raz po tą farbę nie sięgnę. Dlaczego? Powód jest jeden, piecze po nałożeniu na głowę, co nie powinno mieć miejsca w dodatku nie zauważyłam specjalnego działania olejów roślinnych ani tego że jest bez amoniaku. Dla mnie to standardowa farba Shwarzkopf w nowej odsłonie. Tego typu niepożądane reakcje zauważyłam zarówno po farbie Palette jak i tej ostatniej Shwarzkopf. Nie miałam takich problemów zaś z farbami Wellaton, Garnier czy L'Oreal. Wszystko zależy od firmy bo co do samego koloru końcowego nie mam zastrzeżeń. Farba w pełni pokryła odrosty, wyrównała się z pozostałą długością włosów, a dzięki buteleczce z aplikatorem nakładanie produktu jest o wiele przyjemniejsze.
Mogę od razu napisać, że drugi raz po tą farbę nie sięgnę. Dlaczego? Powód jest jeden, piecze po nałożeniu na głowę, co nie powinno mieć miejsca w dodatku nie zauważyłam specjalnego działania olejów roślinnych ani tego że jest bez amoniaku. Dla mnie to standardowa farba Shwarzkopf w nowej odsłonie. Tego typu niepożądane reakcje zauważyłam zarówno po farbie Palette jak i tej ostatniej Shwarzkopf. Nie miałam takich problemów zaś z farbami Wellaton, Garnier czy L'Oreal. Wszystko zależy od firmy bo co do samego koloru końcowego nie mam zastrzeżeń. Farba w pełni pokryła odrosty, wyrównała się z pozostałą długością włosów, a dzięki buteleczce z aplikatorem nakładanie produktu jest o wiele przyjemniejsze.
Jeżeli interesuje was obecny odcień, to każdy który będzie miał na opakowaniu na początku nr 10 powinien wyjść podobnie, z tym że kolorem wyjściowym w moim przypadku był troszkę ciemniejszy blond.

W styczniu poddałam się zabiegowi keratynowego prostowania włosów Encanto, co podratowało moje włosy, wygładziło je i bardzo ułatwiło pielęgnację na co dzień. Przez pierwszy miesiąc nie musiałam stosować prostownicy, w kolejnym jedynie odrobinę prostowałam włosy, a po wysuszeniu były one gładkie i łatwe w rozczesywaniu, a tkaże układaniu. Jednym słowem doszłam do wniosku, że keratyna bardzo dobrze wpływa na moje włosy, co w późniejszym czasie również zaowocowało w zmianie szamponów na te z zawartością tegoż składnika. Jedynym problemem były oklapnięte kosmyki, które potrzebowały uniesienia! Czytałam na kilku stronach, że po prostowaniu włosy nie będą już takie same jak wcześniej. Moje obawy zostały jednak rozwiane w momencie kiedy od zabiegu minęło kilka miesięcy, a włosy zaczęły kręcić się naturalnie.
więcej o zabiegu TUTAJ


Po zabiegu keratynowego prostowania włosów dla utrzymania efektów musiałam używać szampon bez zawartości SLS i tego typu podobnych składników. Momentami nie należało to do przyjemnych czynności dlatego że włosy się plączą i wydają się być matowe. Nie ograniczam się wyłącznie do naturalnych składników, wcierek i tego typu rzeczy. Zdecydowanie ufam produktom dostępnych w drogeriach i sklepach Internetowych.
Najbardziej zaskakującym duetem, a może i nawet trio okazał się zestaw Aussie czyli szampon i odżywki do włosów. Pachną obłędnie, a dodatkowo odżywiają je, nadając im gładkości, miękkości i ładny zapach. Niestety ich ceny są dość wysokie, dlatego ostatnio przypadkiem odkryłam duet Syoss z zawartością keratyny szampon oraz balsam do włosów! Szampon mimo tego, że wiele osób unika tej marki dla mnie okazał się dość zaskakujący bo nie wiele z nich potrafi wygładzić włosy już podczas samego mycia bez dodawania odzywki! Trzecim obecnie bardzo dobrym wynalazkiem szczególnie dla osób, które nie lubią spłukiwać odżywek jest spray do włosów również z zawartością keratyny! Odżywkę bez spłukiwania BC Force nakłada się po wysuszeniu włosów, co sprawi że będą się bardzo łatwo rozczesywać, staną się gładkie i lśniące.
Moim zdaniem warto spróbować jeżeli jeszcze nie zwracałyście na to uwagi :)
Idąc za tropem włosomaniaczek postanowiłam zwykłą szczotkę zamienić na podróbkę słynnej Tangle Teezer choć nie wiem czym tak naprawdę się różni od oryginału.
Ma ona właściwości masujące, delikatnie rozczesuje się nią włosy i nie ciągnie ich dzięki uzębieniu różnej długości i odpowiednim rozstawieniu. Głowa podczas szczotkowania jest wymasowana, zrelaksowana tak, że włosy mogą rosnąć szybciej i zdrowiej.
Zazwyczaj nie lubiłam szczotkować włosów min. ze względu na elektryzowanie się i ciężkie rozczesywanie, jednak do tej szczotki bardzo się przekonałam, a do tego typu rączki można się przyzwyczaić :)!
Zaraz za standardową pielęgnacją szamponowo-odżywkową stoją oczywiście maski i oleje, bez których obecnie również nie wyobrażam sobie dbania o moje włosy szczególnie po farbowaniu. Odnowę rozpoczęłam od ścięcia końcówek, które już dawno się oto prosiły, a następnie ponownie zaczęłam kontynuować olejowanie włosów, szczególnie końcówek przynajmniej raz w tygodniu dlatego, ze czasami ciężko znaleźć na to czas. Jeżeli już nakładam olej to zazwyczaj na całą noc lub ok. 2 godzin przed myciem. Najlepszym jak dotąd olejkiem okazał się Naturalworld Brazilian Keratin! Włosy wydają się być gładkie już chwilę po jego nałożeniu co później również nadaje ładny efekt odżywienia po odczekaniu kilku godzin i zmyciu. Alternatywą, którą również stosuję są produkty KHADI, olejki wygładzające oraz przyspieszające wzrost włosów. Obok olejów oczywiście co jakiś czas dobrze jest także zregenerować włosy odżywczą maską. Nakładając produkt tj. Pilomax dla włosów blond (są również dostępne maski dla ciemnych włosów) nie tylko odświeżają kolor ale i wygładzają włosy ułatwiając rozczesywanie i ich układanie. Maski jak i oleje owijam polarowym turbanem.
Pozytywną poprawę w wyglądzie cery jak i włosów zauważyłam po stosowaniu miesięcznej kuracji Gesha Collagen Drink, który zawiera witaminy A, C i E.
Nie nalezy zapominać, że zdrowe włosy, cera i paznokcie to również duża dawka witamin, wchłanianych od wewnątrz!
więcej TUTAJ









